• Na czasie
    Herling-Grudziński Gustaw, ur. 20 V 1919, Kielce, zm. 4 VI 2000, Neapol,
    prozaik, krytyk literacki, publicysta, autor wspomnień Inny świat. Urodził się 20 V 1919 w Kielcach. Studiował 1937–39 polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutował 1935 reportażami w „Kuźni Młodych”, kierował działem literackim w dwutygodniku „Przemiany” oraz w tygodniku „Orka na Ugorze”; artykuły i recenzje publikował w pismach „Ateneum”, „Pion” i „Nasz Wyraz”. Współzałożyciel (1939) warszawskiej grupy konspiracyjnej Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa (PLAN); pełnił funkcję szefa sztabu i współredaktor „Biuletynu Polskiego”.
    II wojna światowa
    W XI 1939 dotarł do Lwowa, III 1940 aresztowany przez NKWD; oskarżony o szpiegostwo na rzecz wywiadu niemieckiego, skazany na 5 lat — VI–XI 1940 przebywał w więzieniach w Witebsku, Leningradzie i Wołogdzie; następnie został przewieziony do obozu pracy w Jercewie koło Archangielska; swój pobyt tam opisał we wspomnieniach Inny świat (wydany w języku angielskim 1951 w Londynie, z przedmową B. Russella, wydanie polskie 1953 tamże) — jednym z najwybitniejszych utworów prozy polskiej po 1945, przenikniętym niezachwianą wiarą, iż wartości moralne są bezwzględne i nie mogą być relatywizowane ze względu na nieludzkie warunki życia w innym świecie.
    Zwolniony 1942, wstąpił do Armii Polskiej generała W. Andersa, z którą przeszedł szlak do Włoch. W V 1944 jako radiotelegrafista 3. Dywizji Strzelców Karpackich wziął udział w bitwie pod Monte Cassino, odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari.
    Na emigracji
    Po zakończeniu wojny przeniósł się do Rzymu, gdzie 1945–46 kierował działem literackim „Orła Białego”; tamże opublikował pierwszy zbiór szkiców krytycznoliterackich Żywi i umarli (1945). Współzałożyciel Instytutu Literackiego i miesięcznika „Kultura”. Autor antologii W oczach pisarzy. Wybór opowieści wojennych 1939–1945 (Rzym 1947). W 1948–52 współpracował w Londynie z tygodnika „Wiadomości”. Następnie przeniósł się do Monachium, gdzie kierował działem kulturalnym Rozgłośni Polskiej RWE. W 1955 zamieszkał na stałe w Neapolu, ożenił się z Lidią Croce, córką włoskiego filozofa; przez wiele lat był we Włoszech ignorowany z powodu swego antykomunizmu. W 1957–96 ponownie współpracował z „Kulturą” jako jej włoski korespondent i autor (eseje, opowiadania, polityczne komentarze redakcyjne, 1971–95 Dziennik pisany nocą). Wspierał opozycję demokratyczną w Polsce (KOR, PPN) i publikacje poza cenzurą; był członkiem redakcji rosyjskiego pisma emigracyjnego „Kontinient”.
    Od początku twórczości Herling-Grudziński przejawiał zainteresowanie zagadnieniami społecznymi i polityką, traktując je jako narzędzia realizowania wartości w ustroju demokratycznym. W latach 90. rozpoczął współpracę z „Tygodnikiem Powszechnym”, „Rzeczpospolitą” i „Więzią”. Wychowany na utworach S. Żeromskiego, sympatyzował z J. Piłsudskim, nie będąc członkiem żadnej partii, deklarował sympatię dla niepodległościowego i antykomunistycznego nurtu PPS (A. i L. Ciołkoszów). Otrzymał m.in. nagrody: Fundacji Kościelskich (1967), Pen Clubu — francuskiego (1985) i polskiego (1990) oraz Order Orła Białego (1998). Zmarł 4 VI 2000 w Neapolu.
    Od Innego świata do Don Ildebrando
    Tematykę swoich utworów skupiał na zagadnieniu podstaw i wyznaczników człowieczeństwa, czemu służyła analiza problemów moralnych, religijnych, egzystencjalnych, społecznych. Począwszy od Innego świata, w centrum uwagi znajdowały się: cierpienie, zło, namiętność, sprawiedliwość. Podstawowymi formami wypowiedzi literackiej pisarza były esej, dziennik i — ulubione — opowiadania. Pierwszym jego opowiadaniem był Książę niezłomny (1957), poświęcony emigracji antyfaszystowskiej we Włoszech podczas II wojny światowej, ale już w Innym świecie pojawiły się takie warianty gatunku, jak: portret, mikronowela, opowieść biograficzna, wspomnienie. Herling-Grudziński posługiwał się narracją autorską (w pierwszej osobie); narrator występuje w rolach obserwatora, komentatora, reportażysty lub uczestnika wydarzeń, co pozwala zarówno na specyficzną autobiograficzność, jak i otwartość narracji. Przywołuje stare legendy, kroniki i opowieści (włoskie, neapolitańskie), w konsekwencji stałymi elementami opowiadań są narracyjne rekonstrukcje losów bohaterów i wydarzeń, motywy podróży, nawiązania do innych utworów, parafrazy, aluzje, subtelne mistyfikacje literackie. Poszczególne historie — podobnie jak w Innym świecie — pokazują świat zdruzgotany, w którym zachowanie człowieczeństwa wymaga heroizmu i cierpienia. W Dzienniku pisanym nocą (cz. 1–6, Paryż 1973–98), stanowiącym jedną z najświetniejszych kart polskiej diarystyki literackiej, tematem nadrzędnym są zależności polityki i moralności. W esejach i recenzjach dużo miejsca poświęcił literaturze krajowej, m.in. twórczości: T. Borowskiego, Z. Herberta, J. Iwaszkiewicza, Z. Nałkowskiej, A. Rudnickiego (zbiór Wyjście z milczenia 1993); w przekonaniu, że losy Europy Środkowowschodniej zależą od sytuacji w Rosji, szczególną uwagę skupiał na pisarzach rosyjskich, jak np.: I. Babel, A. Sołżenicyn, M. Gorki (zbiór opowiadań i szkiców Drugie przyjście, Paryż 1963), czy F. Dostojewski, B. Pasternak, I. Erenburg, O. Mandelsztam, M. Bułhakow, A. Płatonow, Sołżenicyn (zbiór Upiory rewolucji, Paryż 1969); w polemice z A. Zinowjewem odrzucał tezę o narodzinach homo sovieticus — nowego człowieka, wskazywał na aktualność XIX-wiecznej liberalnej myśli rosyjskiej jako źródła antysowieckiej innej Rosji. Wielokrotnie powracał, jako interpretator i polemista, do twórczości F. Kafki, Dostojewskiego, J. Conrada, W. Gombrowicza, Cz. Miłosza, L. Sciascii, G. Tomasi di Lampedusy. W poszukiwaniu programu intelektualnego dla emigracji po 1945 był przeciwny mesjanizmowi polskich romantyków, widząc w nim kult przeszłości i cierpienia. Stałym tematem jego utworów (od 1957) była sztuka, architektura, rzeźba i malarstwo portretowe, pejzażowe, a zwłaszcza o tematyce religijnej (Caravaggio, P. Della Francesca, Masaccio, A. Mantegna, J. Ribera), relacje pomiędzy etyką a estetyką (Sześć medalionów i Srebrna Szkatułka 1994, Portret wenecki 1995); zagadnienia metafizyczne i religijne, często przedstawione polemicznie wobec instytucji Kościoła katolickiego (Drugie przyjście), oraz temat losu, fatum, zła, krzywdy, namiętności. W opowiadaniach z tomów Gorący oddech pustyni i Don Ildebrando (oba 1997) tematyka i symbolika chrystologiczna ustępuje często motywom zła opisywanego w perspektywie manichejskiej, a sztuka pozbawiona etyki traci swój sens; częstsze są też wątki autobiograficzne.
    Do 1988 jego utwory były zakazane w kraju, ukazywały się jedynie w przedrukach poza cenzurą.
  • Warto wiedzieć więcej
    O stosunkach niemiecko-polskich niewiele jest do powiedzenia. Wersalski Traktat pokoju zadał również tutaj — i to naturalnie rozmyślnie — najcięższą ranę narodowi niemieckiemu. Utworzenie w Polsce jedynego w swoim rodzaju korytarza do morza miało jednak przede wszystkim, po wsze czasy, przeszkodzić porozumieniu między Polską i Niemcami. Jak już podkreśliłem zagadnienie to jest dla Niemiec być może najbardziej bolesne. Pomimo to jednak niewzruszenie reprezentowałem pogląd, że nie można nie zwracać uwagi na konieczność swobodnego dostępu do morza dla państwa polskiego i że w ogóle, w zasadzie również i w tym przypadku, narody, które Opatrzność przeznaczyła, albo raczej — moim zdaniem — skazała na to, by żyły obok siebie, nie powinny świadomie, sztucznie i niepotrzebnie utrudniać sobie jeszcze życia.
    Nieżyjący już dzisiaj marszałek Piłsudski, który był tego samego zdania, gotów był zbadać sprawę uzdrowienia stosunków niemiecko-polskich i zawrzeć w końcu układ, w którym Niemcy i Polska zdecydowane były wyrzec się ostatecznie wojny jako sposobu regulowania swych wzajemnych stosunków. Jednak układ ten zawierał jeden jedyny wyjątek, będący praktycznie ustępstwem na rzecz Polski. Postanowiono, że zawarte przez Polskę dotychczas pakty o pomocy — a był to pakt o wzajemnej pomocy z Francją — nie będą nim dotknięte. Było jednak oczywiste, że mogło się to odnosić wyłącznie do istniejącego już paktu o pomocy, a nie do paktów dowolnie w przyszłości zawieranych. Faktem jest, że układ niemiecko-polski przyczynił się do wyjątkowego odprężenia sytuacji w Europie.
    Jedno zagadnienie pozostawało jednak stale otwarte między Niemcami a Polską i wówczas czy później musiało ono być ze zrozumiałych względów rozwiązane: sprawa niemieckiego miasta Gdańska. Gdańsk jest niemieckim miastem i chce się połączyć z Niemcami. Z drugiej strony miasto to zawarło z Polską układy, w istocie rzeczy narzucone przez wersalskich dyktatorów pokoju. Ponieważ oprócz tego Liga Narodów, znana od dawna jako największy siewca niepokoju, reprezentowana jest obecnie przez wyjątkowo taktownego Wysokiego Komisarza, sprawa Gdańska tak czy inaczej musi być załatwiona najpóźniej wraz z stopniową likwidacją tej niezdrowej organizacji. W pokojowym rozwiązaniu tego zagadnienia widziałem dalszy wkład do ostatecznego odprężenia w Europie. Odprężeniu temu bowiem służy się na pewno nie przez nagonkę oszalałych podżegaczy wojennych, lecz przez usunięcie elementów prawdziwego niebezpieczeństwa. Po kilkakrotnym omówieniu sprawy Gdańska już przed wieloma miesiącami, przedstawiłem Rządowi Polskiemu konkretną propozycję. Propozycję tę podaję Wam obecnie do wiadomości, Panowie Deputowani, i będziecie mogli sami orzec, czy nie jest ona w służbie pokoju europejskiego największym ustępstwem, jakie tylko było możliwe. Jak już podkreśliłem, rozumiałem zawsze konieczność posiadania przez to państwo dostępu do morza i zawsze brałem to pod uwagę. Nie jestem przecież demokratycznym mężem stanu, ale realistycznym narodowym socjalistą. Uważałem więc również za konieczne wyjaśnić Rządowi Warszawskiemu, że tak jak on pragnie dostępu do morza, tak i Niemcy potrzebują dostępu do swej prowincji na Wschodzie. Są to jednak zagadnienia trudne. Odpowiedzialność za to nie spada na Niemcy, ale na owych kuglarzy z Wersalu, którzy ze złości lub z bezmyślności rozstawili setki beczek z prochem, a oprócz tego każda z nich opatrzona została niewygaszalnym prawie lontem.
    Nie można więc rozwiązywać tych zagadnień według jakichkolwiek starych schematów. Uważam za konieczne pójść tu nowymi drogami. Bowiem droga Polski do morza i odwrotnie niemiecka droga przez ten korytarz nie mają żadnego w ogóle znaczenia wojskowego. Ich znaczenie jest wyłącznie psychologiczne i gospodarcze.
    Przypisywanie takiej ścieżce znaczenia wojskowego byłoby z punktu widzenia militarnego naiwnością zupełnie wyjątkową.
  • To ciekawe
    Pierwszy bank utworzono w 1156 r. w Wenecji. Włoskie banki, rozwijające się przede wszystkim we Florencji w XIII i XIV w., miały charakter spółek rodzinnych (m.in. Bardich, Datinich) z filiami w najważniejszych miastach europejskich. Lokowały swe kapitały nie tylko w produkcję sukna i handel lub pośrednictwo w przesyłaniu pieniędzy na duże odległości, ale też udzielały pożyczek, nawet królom Anglii i Aragonii.
Hasło dnia: Turquino
Sponsorowane

Rekordziści

Największa pustynia w Ameryce Północnej
Chihuahua — 455 tys. km2.

Cytat dnia

„Kędy przelecą kopyta mego bojowego rumaka, trawa tam więcej nie porośnie”

Imieniny

Cze 17

Aliny, Hipacego, Laury, Łazarza, Marcjana

Dzień w historii

Cze 17

zdarzyło się
1953
powstanie robotnicze w Berlinie wschodnim stłumione przy pomocy radzieckiej armii okupacyjnej.
1967
informacja o udanej próbie z bombą termojądrową w Chinach.
urodzili się
1936
Loach Kenneth, bryt. reżyser film.; jeden z gł. przedstawicieli tzw. nowego kina bryt., kryt. i demaskatorskiego wobec rzeczywistości W. Brytanii.
1571
Mun Thomas, angielski kupiec, dyrektor Kompanii Wschodnioindyjskiej.
odeszli
1696
Jan III Sobieski, król pol. od 1674.
1983
Białoszewski Miron, poeta, prozaik, twórca teatralny.
Przeglądaj encyklopedię
Przeglądaj tabele i zestawienia
Przeglądaj ilustracje i multimedia

cheap fjallraven backpack Kevin Durant Shoes For Sale cheap hydro flask cheap tumi backpack BLACK FRIDAY NCS Shopping DEALS. free sex video best cheap phone from china free sex movie News web Asian sex video